O autorze
Chrześcijanin, protestant, baptysta. Mąż jednej żony, ojciec dwójki dzieci. Pastor. Przewodniczący Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP bieżącej kadencji. Prorektor Wyższego Baptystycznego Seminarium Teologicznego i doktor teologii; redaktor miesięcznika "Słowo Prawdy". Pragnę widzieć rzeczywistość Bożej zmiany (nazywaną w Biblii Królestwem Bożym) wśród Polaków i na świecie.

Zapraszam również na:
www.baptysci.pl
http://proteologia.wordpress.com/
Twitter: @MateuszWichary

Adwentowe myśli (2): Wiara

Czas Adwentu to czas zadawania pytań, na które zazwyczaj czasu nie mamy. Dlatego kilka pozwalam sobie zaproponować. Drugie to pytanie o wiarę.


Często zastanawiamy się, czym w zasadzie jest wiara. Czemu jedni wierzą, a drudzy nie? Czemu jedno wydarzenie rodzi wiarę w jednym, a zwątpienie w drugim? A może istnieje gen wiary?

Zacznę od tego, że wiara to dar i decyzja. I jedno i drugie zobowiązuje.

Wiara jest darem, bowiem nie jest rzeczą wszystkich (2 Tesaloniczan 3:2). Jest więc drogą niektórych, a nie powszechną.

Nie może to być uzasadnieniem dla całkowitego jej ukrywania, bo wiara (każda) rodzi pewnego rodzaju istnienie, sposób życia, które z jej przekonań o Bogu, człowieku i świecie się wyłania. Jak się nie wyłania, to jej praktycznie nie ma.

Nie może to być usprawiedliwieniem dla bierności, bo szukać Boga mają, jak już pisałem wcześniej, jako zadanie wszyscy. Można oczywiście je zlekceważyć, ale jeśli Bóg istnieje, potraktuje to jako nieposłuszeństwo.

I właśnie szukanie jest wiarą. Znajdowanie odpowiedzi nam się w owym szukaniu przydarza. Znajdowanie jest odpowiedzią na szukanie. Fakt, czasem Bóg daje się znaleźć nie szukany, ale jeśli tego nie przekujemy w dalsze poszukiwanie, to owo znalezienie będzie nietrwałe.

Wiara jako dar oznacza więc, że znalezienie Boga, z definicji, jest w jakimś może nawet trudno uchwytnym wymiarze, bo musi, inicjatywą Niego samego. Można iść dalej i dojść do predestynacji. Można też zatrzymać się na tej konstatacji i uznać ją za tajemnicę, która przerasta nasze poznanie. Ale myślę, że z tym zgodzić się trzeba.

Wiara jest darem również w tym sensie, w jakim każda zażyłość z kimkolwiek jest darem. Oto druga osoba otwiera się na nas. Staje się dostępna. Daje się poznać. Przebywa z nami, spędza czas, towarzyszy w różnych chwilach. Radzi, dodaje otuchy, przestrzega, czasem może karci. Ale robi to, bo chce. Staje się dla nas darem. Nie inaczej jest z Bogiem.


Bóg w Starym Przymierzu otworzył się w ten sposób na konkretny lud, czyli Żydów. W Nowym otwiera się na każdego, kto szuka Go w Jezusie, Mesjaszu (Chrystusie), czyli Królu i Pośredniku, którego ustanowił właśnie po to, aby w nim i przez niego człowiek zyskał owe poznanie Boga samego. Bóg stał się człowiekiem, aby jego wspólnota z człowiekiem mogła być prawdziwa.

Wiara jest więc darem. Jest przedstawioną nam propozycją. Warunki zostały przygotowane. Jezus ową rzeczywistość opisywał przypowieścią o weselu. Każdy jest zaproszony, bowiem gospodarz chce, by w jego radości uczestniczyło jak najwięcej osób. Podobnie Bóg, chce, aby ludzie cieszyli się z posłuszeństwa Jego Syna i przychodząc do niego, zyskiwali to, co w Nim zostało im dane.

Ale nie każdy przychodzi.

Wiara jest więc również obowiązkiem. Bóg zaprasza, i nie możemy z tym nic zrobić. Nie możemy Mu powiedzieć: słuchaj, nie zapraszaj. Odpuść sobie. Nie chcę być niemiły i ci odmawiać, więc nie zapraszaj. Po prostu uznajmy, że tego zaproszenie nie ma, ok? Nie możemy, bo świat, w którym żyjemy, to świat zaproszony na Boże święto.

Wiara jest obowiązkiem, bo przyjęcie zaproszenia od Boga wiary wymaga. Ale wiara jest również obowiązkiem w sensie wytrwałości i odwagi. Życie jest wędrówką w wierze. Mamy dojść. Czyli iść. Aby iść i dojść, musimy iść, a nie stać, względnie zbaczać. I to konsekwentnie.

I tu znów okazuje się, że wiara jest darem, bo przecież nie idziemy już sami. Ale jest obowiązkiem, bo przecież idziemy. I dojść musimy.

Wiara zobowiązuje. To przymierze. To poddanie się Bogu. To zaufanie. Ale również pocieszenie, zachęta, mądrość i nadzieja. To Boży sposób na życie, który zmienia nas i świat, w którym żyjemy.
Sposób wyjątkowy. Wykraczający poza rzeczywistość widzialną, ale i stawiający w nadziei jej czoła. „Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara wasza” (1 List Jana 5:4).



Zobacz także:
Adwentowe myśli (1): Istnienie Boga
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...